niedziela, 18 maja 2014

Zayn cz.5

 Wszystko wskazywało na to, że popełniłam największy błąd w moim życiu. Podeszłam do okna i otworzyłam je. Ciepłe, wieczorne powietrze wpadło do środka. Poprawiłam opadającą grzywkę, po czym usiadłam na parapecie. Oparłam czoło o plastikową część okna i spojrzałam w dół. Jeszcze jakieś 10 minut temu stałam tam nieświadoma swoich czynów. Teraz już wiem, że ta szybka decyzja prawdopodobnie popsuła całe moje życie. Najgorsze jest to, że muszę teraz ponieść konsekwencje. Nikt nie mówił, że życie będzie usłane płatkami róż.
-Dlaczego jesteś taka przygnębiona? - mama potarła moje ramiona i usiadła koło mnie.
-Jestem taka głupia - złapałam się za głowę i wstałam. Zaczęłam szybciej oddychać. Kiedy zaczynałam się już dusić, cały smutek wyleciał ze mnie w mgnieniu oka. Podeszłam do drzwi i zjechałam po nich na podłogę. Podciągnęłam swoje rękawy i zaczęłam płakać. Po chwili poczułam, jak ktoś koło mnie siada. Mama przełożyła moje włosy do tyłu, związując je w kitkę. Wzięła mnie w swoje ramiona i delikatnie uspokajała. Moje serce wydawało się kompletnie złamane. Wszystko, co dotychczas zbudowałam: moja przyjaźń z Victorią, dobre kontakty z Zaynem, dobre wyniki w szkole, runęły w dół niczym mur. Teraz nic mi nie zostanie.
-Jestem taka głupia - powtórzyłam po raz kolejny i mocniej wtuliłam się w rodzicielkę.
  Kiedyś takie sytuacje nie dziwiły moją mamę. Kiedyś to było dla mnie codziennością. Kiedyś mama nie zrobiłaby nic, by mi jakoś pomóc. Kiedyś... wszystko było inne.
-Nie mów o sobie w ten sposób. Jesteś bardzo mądrą dziewczyną i dobrze o tym wiesz. Po prostu... na chwilę zwątpiłaś w to, co robisz. Dasz sobie radę - pocieszała mnie. Jeszcze nigdy nie została przy mnie tak długo, kiedy ja miałam swoje doły.

~


Nadal nie wierzyłem, że mogła zrobić coś takiego. Dlaczego po prostu mi tego nie powiedziała na początku? Mogła uniknąć takiego pożegnania. Mogliśmy to sobie jakoś wytłumaczyć. Może mógłbym ją jakoś przekonać, żeby została? A może ona po prostu nic do mnie nie czuje? Może po prostu chciała mnie wykorzystać? Może chciała się po prostu zabawić. Wykorzystać. Zostawić. Nadal kiedy o tym myślę, wyobrażam ją sobie. Za każdym razem kiedy o niej myślę, mój umysł wariuje. Tracę zmysły i zatracam się w tej jednej myśli.
Kocha mnie?
To pytanie chyba będzie mnie prześladować do końca życia. Nie dowiem się tego nigdy. Chyba, że ...


~


Siedziałam na schodach prowadzących do domu. Niedługo mojego byłego domu. Przez moją głupotę jestem teraz nieszczęśliwa. Podniosłam ze stopnia mój kubek i przyłożyłam go sobie do ust. Moje ciało wypełnił żar, gdy przy moim domu stanął jakiś samochód. Powoli wstawałam, by sprawdzić, kto przyjechał. Miałam taką cichą nadzieję, że może przyjedzie.
Ale niestety. Nic nie bywa jak w bajce. Od strony kierowcy wysiadł wysoki blondyn. Uśmiechnął się do mnie i podbiegł do mnie. Mój menadżer.
-Widzę, że coś się gryzie - spojrzał na mnie z ukosa i krzywo się uśmiechnął. Zachichotałam z wyrazu jego twarzy, po czym wróciłam do poprzedniego grymasu na twarzy, który towarzyszył mi na twarzy od początku dnia.
-Nie wiem, co we mnie wstąpiło, kiedy wtedy do ciebie zadzwoniłam - spojrzałam na niego i zdałam sobie sprawę, jaka jestem niska.
Nigdy nie posądziłabym siebie o bipolarną osobę. Jednak prawda jest inna. Jestem strasznie skomplikowaną osobą. Nawet ja nie wiem czasami, co siedzi w mojej głowie. Wszystko jest poplątane, jednak gdy jestem z nim, wszystko wydaje się takie proste i nieskomplikowane.
- Zmieniłaś zdanie?- rozszerzyłam swoje oczy i zrobiłam daszek z prawej ręki.
-A czy to ma jeszcze jakieś znaczenie?
-Nie podpisaliśmy umowy o wynajem domu, więc tak jakby można to wszystko jakoś odkręcić, jeżeli tylko chcesz - rzuciłam się na niego i mocno wyściskałam.
- Oczywiście, że chce - wykrzyczałam w jego garnitur i okręciłam się z nim dookoła.
Byłam tak podekscytowana, że chciało mi się krzyczeć. Moje marzenia się spełniły. Może jest jeszcze jakaś szansa, że mogę to wszystko odkręcić z Zaynem?
-Pójdę do domu i powiem twojej mamie, by nie marnowała swojego czasu na pakowanie, bo zostajecie - poklepał mnie po ramieniu. Promiennie się do niego uśmiechnęłam i wesoło zachichotałam. Byłam jak nowo narodzona. Odżyłam z prochów. Gdy sylwetka mojego menadżera znikała za drzwiami, ja zajęłam się zbieraniem kubków z tarasu i mojego ze schodów. Zaniosłam tackę do kuchni w podskokach i wróciłam na przedsionek po kolejne brudne naczynia, które pozostały po naszym śniadaniu.
Gdy doszłam do progu drzwi, ujrzałam Zayna. Stał na trzecim stopniu i przyglądał mi się z niewyjaśnionym wyrazem twarzy. Tacka wypadła mi z rąk. Trzęsącymi się rękoma podniosłam ją, a gdy wstawałam, poczułam jak coś koło mnie poruszyło się. Spojrzałam na bruneta, który stał do mnie twarzą w twarz. Chciałam się z nim jakoś przywitać, jednak on całkowicie zbił mnie z pantałyku.
-Kochasz mnie? - ogromna fala przyjemnego ciepła przeszła po moim ciele w stronę serca. Zarumieniłam się i spuściłam wzrok. - Nie patrz na dół, gdy pytam się ciebie o takie rzeczy - podniósł mój podbródek, ale zostawił swoją rękę na nim.
-Tak - odpowiadam krótko i na temat. Jednak widać, że to nie o to mu chodziło. Chciał usłyszeć te słowa prost z moich ust. -Kocham Cię - dodałam po chwili, a chłopak uśmiechnął się i przycisnął mnie do ściany mocno całując.
-Jesteś wszystkim o czym myślę, nie pozwolę byś ode mnie odeszła. Zwariowałbym.
-Ja tak samo.



~~~~

Im więcej kreatywnych komentarzy, tym bardziej kreatywne imaginy :P






23 komentarze:

  1. No! Na szczęście wszystko się ułożyło! Nie mogło być inaczej. Nasze gołąbeczki gruchają... "Od nienawiści do miłości jeden krok" - kolejna historia, która to potwierdza. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej. Po pierwsze: mam nadzieję, że nas nie zostawiłyście, a po drugie chciałam Was poinformować, że zostałyście nominowane do Liebster Blog Award. ;)
      http://londonismyplaceintheworld.blogspot.com/2014/07/liebster-blog-award.html

      Usuń
  2. Ale bedzie zaskoczony i ucieszony jak mu powie że zostaje :) ! Czekam na nastepny! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Będzie następna część? Jeśli nie to życzę weny na kolejne imaginy :3

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowny... Kocham twoje imaginy są boskie!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  5. oool Imagin swietny czekam na kolejnego <3

    OdpowiedzUsuń
  6. No i swietnie! Bardzo mi sie podoba :-) jesli moglabym wiedziec o ktorym z chlopcow bedzie kolejny imagin? Bo moze byc o Harrym jesli chcesz :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Moim skromnym i mam nadzieje kreatywnym zdaniem uważam iż ta część była wspaniała.i niech ktoś powie że w pewnej części nie można sb kupić szczęścia :D mam na myśli to że przeprowadzka została wstrzymana i zaprzestania :D czkem na kolejne ;-) weny

    OdpowiedzUsuń
  8. To jest śliczne <3 będzie następna część tego opowiadania? Jak nie to weny do pisania następnych ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedy next niemoge sie doczekac <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Wspaniały <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Next dawaj dalej bo zaraz padne :-*

    OdpowiedzUsuń
  12. next, next, next! bo umrę czekając :)
    zapraszam do mnie na ff O Harrym http://heat-me-harry-styles-fanfiction.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zostałaś nominowana do Libster Awards!!!
    Więcej na moim blogu: littlethingsslipoutofmymouth.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń