czwartek, 29 sierpnia 2013

Harry ღ



- Obiecasz mi jedno ? - mruknął przyjaciel leżący na moich kolanach.
- Co mam ci obiecać?
- Na zawsze zostaniemy najlepszymi druhami.
- Oczywiście ,że tak głuptasie -zaśmiałam się.
- Obiecujesz?
- Obiecuję - powiedziałam , a potem zaczęłam nucić piosenkę z Toi Story, ty druha we mnie masz...

~

- Harry idioto!
- Krzyczysz - uśmiechnął się zadowolony lokaty. 
    Nie wiem co go tak śmieszyło. Mnie w ogóle do śmiechu nie było.
- Nie , piekę ciastka!
     Byłam już naprawdę zirytowana. Dlaczego nagle cały świat musiał być przeciwko mnie?!
- Jak skończysz to daj mi jedno.
- Tak cię to bawi? - krzyknęłam.
- Kochanie, nie denerwuj się.
- To ,że w twoim mieszkaniu pozbywają się mrówek, a ja pozwalam ci mieszkać u mnie to jedno. Ale nie myśl sobie ,że skoro tu jesteś, to możesz sobie na wszystko pozwalać.
- [T.I] , słowa "Czuj się jak u siebie w domu " i "Co moje, to twoje" do czegoś zobowiązują.
    Zamknęłam nerwowo oczy i próbowałam się opanować, żeby go nie zabić.
- Przysięgam ci Styles, że jak tylko wrócisz do swojego zasranego mieszkania, pierwsze co zrobisz , to wypiszesz czek sprzątaczce ,żeby mi idealnie posprzątała po tym , co ty tutaj zrobiłeś.
- Przysięgam -powiedział chłopak, po czym przytulił mnie do siebie, jakbym ja była jego mamusią , a on moim słodkim , małym synkiem.
- Mówiłem ci ,że cię kocham?
- Jeszcze słowo , a będziesz spał na wycieraczce.

~

- Styles! Maggie do ciebie! - krzyknęłam , po czym wpuściłam blondynkę do środka.
- Przepraszam [T.I] , że przeszkadzam. Po prostu Harry'ego nie było w mieszkaniu, więc pomyślałam ,że jest u ciebie. Nie myliłam się.
- Nie ma sprawy. Poczekaj tu. Ja pójdę sprawdzić co z nim .
Po przejściu kuchni i salonu, doszłam do sypialni, w której niezdarnie krzątał się loczek.
- Serio Hazz?
- Zaspałem! Wczoraj Carmen dała z siebie wszystko.. i no wiesz. Zmęczony byłem!
- Daj spokój, zaraz się obrzygam. Harry, nie można się tak bawić dziewczynami - westchnęłam.
- Jeszcze żyję - mruknął, po czym pocałował mnie w policzek i wyszedł z pomieszczenia.

~

- Nie wierzę ,że tak po prostu ci wybaczyła! - krzyknęłam i zaczęłam się śmiać.
- Słońce , nie zapominaj ,że jesteśmy na ulicy i jest już późna godzina. Ludzie śpią.. - powiedział poważnym tonem. Mimo to po paru sekundach oboje wybuchnęliśmy śmiechem.
- Co jej dokładnie powiedziałeś?
- Wspomniałem ,że po prostu.. no..
- Wyduś to z siebie!
- Powiedziałem jej ,że to nie moja wina ,że zakochałem się w innej. Wtedy ona zapytała się w kim. Nie miałem wyjścia... - przerwał. Spojrzałam na niego i nie uwierzyłam. Mój Harry się zarumienił.
- Co powiedziałeś skarbie?
- Ująłem jej to mniej więcej tak ,że zakochałem się w tobie i nigdy nie kochałem kogoś bardziej od ciebie. Ale [T.I] , to prawda! One są tylko fajnymi laskami , które znacznie poprawiają mój wizerunek, ale są jak butelki z wodą . Szybko się opróżniają i biorę sobie inną.Z tobą jest inaczej. Ciebie przecież kocham najbardziej, moja przyjaciółko.

     Patrzyłam na niego z uśmiechem na twarzy. Doskonale znałam Harry'ego i wiedziałam,że dla niego liczyła się dobra zabawa, dlatego szybko zmieniał swoje partnerki i nie angażował się w poważne związki. Mogłam właśnie się rozczulić, albo go wyśmiać. Zamrugałam kilka razy i wymusiłam łzy. Loczek to zauważył bo spojrzał na mnie z taką troską , a ja stałam w ciszy.

- Nie wierzę - zaśmiałam się. Styles'owi od razu poprawił się humor. Myślał ,że wyznam mu ,że też go tak strasznie kocham.. - Kochanie.. Nie wierzę ,że porównałeś je do butelek z wodą! - zaczęłam się śmiać. Harry zaczął udawać ,że się obraża. Jednak szybko mu to przeszło i chwilę potem szliśmy środkiem ulicy , złapani za ręce podskakując dosłownie jak smerfy. 

~

- Nie rozumiem co się takiego stało ,że musiałem opuścić gorącą Rebekę.. - marudził Hazza wchodząc do mojego mieszkania. Patrzyłam na niego i omal nie wybuchnęłam śmiechem. Nie wiem co mnie bardziej bawiło. To jak wyglądał, czy to jak nazwał swoją kolejną "ofiarę". 
- Powinieneś mi dziękować. Co ty masz na sobie? 
    Spojrzałam ponownie na chłopaka. Ubrany był w komiczną granatową koszulę w białe serca , swoje ulubione czarne rurki z dziurą na kolanie , która nie była zrobiona fabrycznie i te okropne, stare , brązowe buty.
- Nie krytykuj księżniczko - burknął.
- Co powiedziałeś gorącej Rebece?
- Eemm..
- Mamusia w szpitalu?
- Jak ty mnie słońce doskonale znasz.. - mruknął bardziej zadowolony i przytulił się do mnie. - Więc.. co chciałaś?
- Nie uwierzysz - powiedziałam podekscytowana. -Umówiłam się! - pisnęłam.
    Harry jednak nie wyglądał na zadowolonego. Wybąkał coś sobie pod nosem i posmutniał.
 -Dlaczego się nie cieszysz?
- Pamiętasz jak ostatnio cierpiałaś?
- Martwisz się o mnie. Hazzuś, ow, słonko moje - powiedziałam rozczulona i wtuliłam się w chłopaka. - Kocham cię
- Ja ciebie też kochanie - westchnął chłopak i mocniej mnie do siebie przytulił.

~
- Obiecałeś! - krzyknęłam i rzuciłam w niego popcornem . 
- Kochanie ile się już znamy? 
- Z 15 lat już będzie - mruknęłam.
- Właśnie. Powinnaś mnie znać - powiedział obrażony.
- Czy właśnie Harry Styles strzelił na mnie wielkiego , brzydkiego focha? - zapytałam . Chłopak się nie odezwał. Rzuciłam się na niego. Zaczęłam go łaskotać. Na początku Hazz próbował się opanować , ale nie wychodziło mu , więc zaczął podskakiwać pod wpływem łaskotek. W końcu oboje spadliśmy z kanapy i wylądowaliśmy na podłodze. Zaczęłam się śmiać.
- Jesteś głupi! 
- Powiedziała ta mądra. 
- Harry nie zachowuj się jak dziecko - mruknęłam , a on podniósł się z miejsca i tak po prostu usiadł na mnie. - Zrób coś ,żebym się odbraził. 
- Hahaha odbraził? Nie ma takiego słowa!
- A inszy to jest?
- Tak geniuszu! Sprawdź w słowniku! - krzyknęłam śmiejąc się. - Dobra , co mam zrobić?
- Pocałuj mnie - przeraził mnie. Wyglądał śmiertelnie poważnie. Mogłam przysiąc ,że przez chwilę widziałam w jego oczach pożądanie. Serce zabiło mi mocniej , ale nie mogłam okazać tego ,że się denerwuję.
- Hazzuś kochanie, mamusia zaraz ci coś da na uspokojenie, bo chyba z tobą coś nie tak. 
    Harry parsknął śmiechem i zszedł ze mnie. Pomógł mi wstać. Myślałam ,że mówił wtedy poważnie. Tak mnie przeraził... 

~

- Jesteś podła..
- Harry uspokój się. Przecież tylko żartowałam! - mówiłam krztusząc się śmiechem.
- Wiesz ,że ciągle się z siebie śmiejemy? Powinniśmy wylądować w psychiatryku!
- Chyba ty! To przez ciebie taka jestem.. - mruknęłam.
- Ale na ciebie działam kocie.. - wyszeptał mi do ucha. Brzmiał tak zmysłowo..
   Przyznam szczerze ,że ostatnio bardzo często nakrywałam siebie na rozmyślaniu o seksapilu mojego przyjaciela. Zaczęłam się gubić w tym co czuję. Nie chciałam się przyznać do tego ,że Harry mnie pociąga. Nie mogłam.
- Mimo wszystko jestem zły. Ja ci mówię ,że nie przespałem się z nikim już prawie trzy tygodnie, a ty się ze mnie nabijasz.. - powiedział smutny.
- Nie nabijam się .. po prostu.. wczuwam CELIBAT?  - ponownie wybuchnęłam śmiechem.
- Jesteś całkowicie i niezaprzeczalnie pojechana -  mruknął i też się zaczął śmiać.

~
- [T.I] ... - mruknął
- Tak kochanie?
- Czułaś kiedyś coś takiego ,że na widok pewnej osoby robi ci się ciepło na sercu? Gdy widzisz tą osobę, to czujesz , że jesteś w stanie robić wszystko i..
- Harry - wymamrotałam. - Ty się zakochałeś..
    Nie ukrywam byłam zawiedziona. Wolałam jak Hazz bawił się dziewczynami i był swoją dziecinną wersją. Zakochanie się oznaczało przejście w etap dorosłości. Czyli koniec z żartami i wspólnymi wieczorami.
- Tak.. chyba tak.
- Wiesz chociaż w kim? - po raz kolejny zaczęłam się z niego nabijać.
- [T.I] czy chociaż raz możesz być poważna?!
    Po raz pierwszy zobaczyłam go zirytowanego. A to ci nowość.
- Dobrze. Przepraszam. Kim jest ta szczęściara?
- Sądzę ,że .. chyba ty.
   Poczułam dziwną falę gorąca w tej chwili. Patrzyłam się przerażona w jego oczy. Tak strasznie chciałam zobaczyć jak za chwilę zaczną się uśmiechać i chłopak powie ,że się zgrywa.. Ale nigdzie nie dostrzegłam rozbawienia. W zielonych tęczówkach zaważyłam coś nowego.. miłość .
- Nienawidzę cię debilu - powiedziałam i wpiłam się w jego usta. To było coś nowego. Zawsze czułam się przy Harrym jak młodsza siostra. On był starszy i bardziej opiekuńczy. Bardzo pokręcony, zresztą podobnie jak ja. Nigdy , nawet przez myśl mi nie przeszło ,że mogę go pocałować. Braci się nie całuje. 
    Jednak wtedy nie czułam się jakbym całowała brata. Ja , w pełni świadoma swoich czynów , wpita byłam w usta pełnego seksu chłopaka, który tak cholernie mnie pociągał. Podobało mi się to.
- Jak długo się we mnie no wiesz.. kochasz? - zapytałam pomiędzy pocałunkami.
- Od kiedy powiedziałaś mi ,że się umówiłaś z tym idiotą, Chuckiem.
- Chuck nie był taki zły..
- To był dureń!
- Ty za to jesteś idealny - wyszeptałam.
- A ty pojebana . - zaśmiał się i zaczęliśmy się obkładać poduszkami.

    Szczęście to pojęcie względne . Nie da się określić szczęścia w kilku zdaniach. Da się za to zdefiniować je. Moim szczęściem, osobistym i należącym tylko do mnie był Harry"




-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
A co to ? 
Patrzcie! Julia napisała imagina o Harrym... - Ooooo 
WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO LIAŚ ;*
Dziękuję ,że jesteście ♥ , - K ;*

16 komentarzy:

  1. JEZUSIU TO JEST CUDNE *___________________*

    Happy Birthday Liam <33333

    A tobie Juluś życzę weny, weny i weny <33333

    OdpowiedzUsuń
  2. Awww!!! Jeny, to aż przerażające jak bardzo się w to wczułam. To było takie... takie... słodkie i cudowne i Harry jest taki kochany i jakoś tak strasznie łatwo mi było wyobrazić go sobie jako tego Harry'ego z tej historii. Ech, ile ja bym dała, żeby być na miejscu tej dziewczyny...

    "Moim szczęściem, osobistym i należącym tylko do mnie był Harry"
    To zdanie mnie po prostu dobiło. Na początku było tak, jakby ktoś wbił mi nóż w plecy, a po tym zdaniu przekręcił go.

    I mimo że strasznie ale to strasznie mi się to podobało (nie nóż w plecach tylko historia) to nie chcę rzucać tylko pustych komplementów, bo szczerze mówiąc gdybym była tobą, pozmieniałabym parę rzeczy. Nie chcę znowu być tą marudną, bo pisząc te wszystkie uwagi, jednocześnie jestem totalnie oczarowana tym "imaginem" (nie lubię tego słowa :/) i chcę, żebyś to wiedziała, ale no po prostu nie mogę się powstrzymać, żeby trochę pokrytykować.
    1. To nie tak szczególnie do ciebie, ale ogólnie do was obu, proszę jeśli mogłybyście to przegadajcie sprawę tego całego [T.I]. Wiem, że tak bywa w tych wszystkich "imaginach", ale mi to jedzie tandetą i to ostro. Zamiast tego 100 razy lepiej wyglądałyby po prostu damskie imiona. Tylko błagam, nie polskie. Krew mnie zalewa jak widzę bohaterkę jakiegoś fanfica, która ma na imię Basia, Kasia, Karolina, Julka, Agnieszka, Ania, Frania, Bania, cokolwiek. Ugh, nie cierpię.
    2. Słowo "sex" ma też swój polski odpowiednik, nie wiem czy na pewno zdajesz sobie z tego sprawę. To "seks" i jeśli piszesz po polsku to proszę, PISZ PO POLSKU. Dziękuję.
    3. Poza tym, strasznie nie lubię, kiedy ktoś zamiast użyć słów "uśmiech", "uśmiechać się" pisze "banan na twarzy". Chyba nie ma nic bardziej irytującego.

    Okej, skończyłam :) Przede wszystkim to chciałabym zaznaczyć, że moim celem nie było obrażenie cię, nic z tych rzeczy, po prostu widzę jak świetnie idzie ci pisanie i jakie cudowne masz pomysły (to wszystko tyczy się również Agi) i chcę, żeby było tylko coraz lepiej. Nie musicie brać moich uwag do siebie jeśli nie chcecie, ale taka jest właśnie opinia przeciętnego czytelnika (mnie) i moje odczucia co do tego wszystkiego, a uwierz (Aga już raczej to wie) że po tym wszystkim, co kiedykolwiek przeczytałam i mam tu na myśli i fanfiction, i ksiązki, bo zdarzało mi się czytać fica dorównującego a nawet czasem przewyższającego jakością co niektóre książki to chyba mam jakieś tam "doświadczenie w czytaniu" i raczej wiem co jest dobre, a co nie do końca. Tak mi się wydaje. Tak czy siak pisz dalej, bo naprawdę masz niewyobrażalną wyobraźnię ;)

    Take care ✌

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za opinię ;3
      Niestety nie mogę "spełnić" wszystkich próśb.
      Jeśli chodzi i pisownię >>> poprawię ;)
      banana >>> poprawię ;]
      oczywiście bd stosować się do tych rad, bo nie wątpię ,że masz rację. Jednakże nie mogę przestać pisać [T.I] . Mnie denerwuje jak czytam z imionami, a nie jest to opowiadanie. W imaginach chodzi o to , by sobie wyobrazić siebie i zamiast [T.I] , podstaw swoje imię. ;)
      Nie wiem czy wiesz, ale Julia >> nasze imię XD Pochodzi z włoskiego "Juliette" . Więc nie jest to polskie imię ;D często w Ameryce bądź w innych krajach są osoby z tym imieniem i wcale nie mają polskich korzeni. Julia Roberts , czy Juliette Binoche. Podobnie Anna , to także imię popularne w Ameryce ;]

      tyle ode mnie ;) pozdrawiam ;)

      Usuń
    2. Tak, wiem, zdaję sobie świetnie z tego sprawę. Z tą "Anią" nie chodziło mi o imię Anna, bo uwierz, ja się znam na zagranicznych imionach (nieważne jak dziwnie to brzmi xd), chodziło mi o wstawianie polskiego zdrobnienia tego imienia, to jest straszne.
      Poza tym, Julia i Juliette to nie jest to samo imię, mimo że jedno pochodzi od drugiego. Jednak są to dwa różne imiona. A ciężko jest mi podstawić swoje imię do różnych historii, oczywiście nie musicie się do tego stosować, wyraziłam tylko swoją opinię. No i jak już wspomniałam, jedzie mi to ostro tandetą. No, ale to tylko moje zdanie.

      Usuń
  3. MOGĘ TYLKO W JEDNYM SŁOWIE TO OPISAĆ.. ZAJEBISTE *_* ~ Ala

    OdpowiedzUsuń
  4. PER-FECT

    Zapraszam na bloga - http://malikowa00.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. To takie słodkie¿<3

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne zapraszam do mnie: http://imaginy-o-one-direction-2013.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. świetny, zapraszam do mnie http://my-dream-and-life-is-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. świetny, zapraszam do mnie http://my-dream-and-life-is-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń